Już po najlepszym diy feście na świecie. Jak co roku było klawo. Oficjalnie rozpoczyna się tęsknota za tofuburgerami, kofolą i wegańskimi lodami. (więcej…)
Z wyprawy na Giewont. (więcej…)
Parę strzałów z Piaseczna. Dobry fest. No i jestem po fluffie… już się nie mogę doczekać następnego roku! (więcej…)
Wypad pod moją aktualną szkołę. Zabawa raw’ami. (więcej…)
Ulica Lewandowskiego niedaleko wsi Morasko… ok. 3, 4 nad ranem. (więcej…)
A jednak… nie jestem w stu procentach hardkorem… jest we mnie pierwiastek… Rogalina? Fajnie było się przejechać. (więcej…)